Przyjmując świat: podróż przez narody
Linas JuozenasUdostępnij
Osobisty esej o pokoju · Osobista duchowa refleksja
Pod tym samym niebem
Notatki z litewskiego serca o krajach, nazwach, pamięci, tęsknocie i małych kawałkach mnie samego, które wydaje mi się, że odnajduję na całym świecie.
Prywatne znaczenia
Znaczenie słów i kawałki mnie rozsiane wśród nich
Niektóre kraje docierają do mnie przez historię. Inne przez jedzenie, muzykę, naukę, cierpienie, piękno lub marzenia o podróżach. Jeszcze inne przez samo słowo. Nazwa może być jak małe drzwi.
Wiem, że moje prywatne skojarzenia nie są oficjalną etymologią. Nie twierdzę, że nazwa kraju naprawdę oznacza to, co czuję w środku. Opisuję tylko, jak mój umysł dotyka tego słowa i jak słowo dotyka czegoś we mnie.
Dlatego ten esej jest częściowo o świecie, a częściowo o kawałkach mnie samego, które wydaje mi się, że w nim odnajduję. Może właśnie to jest czasem miłość do ludzkości: zauważanie, że nawet odległe miejsca mogą nosić w sobie mały kawałek twojego własnego serca.
Pochodzenie
Litwa
Litwa: ~2,8 miliona
Jestem Litwinem, chociaż czasami czuję, jakby Litwa, którą pamiętam, już nie istniała w tej samej formie. Mimo to Litwa, w którą wierzę — Lietu‑va — żyje częściowo w pamięci, a częściowo w wyobraźni. Trzymam tę wersję bezpiecznie, mając nadzieję, że może powrócić w jaśniejszej formie.
Ale zrozummy też coś: Litwa nie jest dużym narodem z nieograniczonymi zasobami naturalnymi do sprzedaży, ani nie mamy tych samych oczywistych przewag, które mogą mieć większe kraje. Nie mamy ogromnych rezerw ani specjalnego bogactwa do zaoferowania światu. W wielu aspektach to, co naprawdę mamy, to siebie — i siebie nawzajem, ludzi, o których decydujemy się dbać. To nie jest łatwe, ale robimy, co w naszej mocy.
Zasada, którą staram się żyć: chcę mówić w sposób, który chroni godność — nawet gdy krytykuję coś bolesnego lub złego.
Litwa również dała mi dumę. Mieliśmy ludzi o prawdziwej sile: sportowców, siłaczy, szachistów, naukowców, artystów i upartych myślicieli. Myślę o postaciach, które miałem zaszczyt poznać osobiście, a których inteligencja i dyscyplina pokazały inny rodzaj siły.
Północ i wschód
Rosja: tajemnice, zima i duch
Rosja: ~143,4 miliona
Rosja może dzielić w globalnych rozmowach i rozumiem dlaczego. Mimo to, gdy myślę o zwykłych Rosjanach i kulturze, myślę też o wytrwałości: brutalnych zimach, głębokiej literaturze, cichym cieple, nauce, poświęceniu, humorze, piosenkach i ukrytych bohaterach, których imiona mogą nigdy nie stać się sławne.
Pamiętam też chwile, gdy Rosjanie wydawali się opiekunami — pomagając przetrwać ludziom zimne zimy, zarówno dosłowne, jak i metaforyczne. Jest tam ciepło, które nie zawsze jest widoczne z zewnątrz, ale istnieje cicho, w ludziach, w małych czynach i w sile, by iść dalej.
Kiedyś dotknąłem matrioszki podczas magicznej podróży pamięci i coś się stało — jakby skrywała wspomnienie, którego jeszcze w pełni nie odzyskałem. Może to wspomnienie wróci kiedyś silniejsze.
Zwykli ludzie nadal mają rodziny, lęki, wspomnienia, dobroć i tęsknotę. Dzielimy tę Ziemię znacznie dłużej niż nowoczesna polityka, i nie chcę, by polityka wymazała ten starszy, ludzki fakt.
Siła i gleba
Ukraina: siła odczuwalna z daleka
Ukraina: ~39,5 miliona
Kiedy myślę o Ukrainie, myślę o sile i niemal nieskończonym wzroście. Myślę o jedzeniu, słońcu, szerokich polach, twardym gruncie i pięknych, silnych ludziach stojących na tej ziemi z pewnością pod stopami.
Myślę też o odwadze, która nie jest głośna dla samego hałasu, lecz stała — takiej, która pochodzi z wiedzy o tym, kim jesteś, gdzie stoisz i o co trzeba dbać. W tej sile jest godność. Jest w niej cierpliwość. Istnieje głębokie połączenie między ludźmi a ziemią, między słońcem a polem, między trudnościami a wzrostem.
Nawet stojąc na Litwie, czuję tę stanowczość z daleka — jakby sama ziemia niosła ciężar, ciepło i pewność na odległość. Ukraina wydaje mi się zakorzeniona, żyzna i pełna życia, jak miejsce, gdzie wzrost nieustannie pcha się w górę, bez względu na to, co próbuje go przygnieść.
Po drugiej stronie Atlantyku
Stany Zjednoczone: odważne w dążeniu
USA: ~349,0 miliona
Stany Zjednoczone wydają mi się intensywne. Ich dążenie do poprawy często wiąże się z wysoką ceną, ale oni ciągle idą naprzód, budują, otwierają nowe drzwi. Przełamują bariery i wkraczają w nieznane z niespokojną energią, której świat nie może zignorować.
Czasem zastanawiam się, jak USA naprawdę sobie radzą poza nagłówkami, ekranami i kłótniami.
Stąd zwyczajne życie tam może wydawać się odległe i trudne do zrozumienia. Większość z nas nie może po prostu odwiedzać wystarczająco często, by naprawdę poznać codzienną rzeczywistość. Mam nadzieję, że technologia, podróże i szczera rozmowa w końcu pomogą ludziom lepiej się rozumieć, bez zniekształceń.
Skala i struktura
Chiny: budowniczowie naszego wspólnego świata
Chiny: ~1,413 miliarda
Chiny są dla mnie dowodem na zbiorowy wysiłek na skalę trudną do ogarnięcia. Tak wiele współczesnego świata zależy od tego, co tam zbudowano, często przez poświęcenie, którego reszta z nas może nigdy w pełni nie zrozumieć. Z Litwy — maleńkiego kraju, znanego w porównaniu tylko przez nielicznych — mogę patrzeć tylko z pokorą i podziwem.
Patrząc poza stereotypy, jest tam kultura młodzieżowa, technologia, dyscyplina, eksperymentowanie, cosplay, tradycja, futuryzm i starożytna ciągłość — wszystko splecione razem. Ta zdolność do poruszania się zarówno jako stara cywilizacja, jak i nowoczesna siła, budzi mój głęboki szacunek.
Nauka języka dała mi poczucie otwartości, którego się nie spodziewałem. Miałem wrażenie, że znaczenie może nadejść przed wyjaśnieniem, jakby same symbole zapraszały do uwagi, zanim myśl stanie się hałaśliwa.
Nawet litewskie słowo Kinija coś we mnie porusza. Dla mojego ucha brzmi, jakby mogło oznaczać „krainę ki”, krainę energii. To tylko moje własne skojarzenie, nie twierdzenie językowe — ale podoba mi się to, co sugeruje, i czuję, że odzwierciedla coś prawdziwego w mojej wyobraźni.
Precyzja, gracja i plaster miodu
Japonia i Korea: bystre umysły, starożytna elegancja, staranna kreacja
Japonia i Korea: ~201 milionów
Od dawna podziwiam precyzję i elegancję japońskiej kultury. Ich dbałość o szczegóły — w jedzeniu, designie, rzemiośle, robotyce, rytuałach i języku — mocno do mnie przemawiała, gdy byłem młodszy. Japonia przypominała mi, by pozostać czujnym i wytrwałym, nawet gdy świat wokół wydawał się niestabilny. Tam jest zdyscyplinowane piękno, które nie musi krzyczeć.
Zawsze też chciałem odwiedzić Japonię, Chiny i Koreę: chodzić ich ulicami, uczyć się od ich ludzi i doświadczać tych kultur osobiście, a nie tylko z dystansu i projekcji.
W litewskim Korėja przypomina mi korys – plaster miodu, coś budowanego razem komórka po komórce. Więc wyobrażam sobie Koreę jako miejsce troski, organizacji, inteligencji, piękna i tworzenia.
Czy widziałeś, jak mądrzy, rozważni i piękni są ich ludzie?
Smutna prawda jest taka, że z mojego punktu widzenia to marzenie może wydawać się prawie niemożliwe. To nie tylko daleko poza budżetem zwykłych ludzi; nawet sama myśl o przybyciu tam może przypominać wejście do zupełnie obcego świata.
Zastanawiam się, czy oni również chcieliby być zaproszeni, otoczeni opieką i pokazani prawdziwie ten świat. Po prostu przyjechać, pochodzić, pójść do kawiarni i wrócić do domu to nie to samo, co naprawdę być z kimś. Może głębszym marzeniem nie jest tylko turystyka, ale wspólne budowanie świata.
Czy osobiście chciałbym tam mieszkać? Oczywiście. Całe życie mieszkałem w Europie. Znamy się więcej niż wystarczająco dobrze. Przez drugą ćwiartkę mojego życia chciałbym tam być. To po prostu nie jest takie proste.
Głębia
Indie: studnie mądrości
Indie: ~1,477 miliarda
Indie wydają mi się jak nieskończona studnia – gotowa do napełniania i ponownego napełniania wiedzą, filozofią, duchowością, sprzecznościami, pięknem i prawdą. Na chaotycznej i przeciążonej planecie starożytna głębia Indii wciąż się przebija.
Od medytacji i metafizyki po festiwale, kolory, język, matematykę, jedzenie, muzykę i żywą tradycję – istnieje tam ponadczasowa nić, która zdaje się być w stanie nieść ludzi nawet przez ich najtrudniejsze sezony.
Samokontrola
Społeczeństwa z większością muzułmańską: jasność i powściągliwość
Społeczeństwa z większością muzułmańską: ~2,0 miliarda
Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o społeczeństwach, gdzie alkohol był zakazany lub ściśle ograniczony, wydawało mi się to obce. Później zacząłem rozumieć siłę tkwiącą w tym wyborze. To nie tylko prohibicja; to także deklaracja, że społeczeństwo nie musi się topić, by sobie radzić.
Tam, gdzie dorastałem, pijaństwo było powszechne i często destrukcyjne. Wiedza, że są miejsca próbujące przeciwstawić się tej normie, dała mi coś w rodzaju nadziei. Świat potrzebuje więcej przykładów samokontroli, a nie mniej.
Wiem, że społeczeństwa z większością muzułmańską nie są takie same. Zawierają wiele kultur, języków, sporów, historii i sposobów życia. To, co podziwiam tutaj, to jedna widoczna zasada: odwaga, by powiedzieć, że nie każdy apetyt powinien nami rządzić.
Skala, rana, piękno
Afryka: czerwone niebo i niewypowiedziane historie
Afryka: ~1,58 miliarda
Afryka to nie jedno proste miejsce. To ogromny i różnorodny kontynent, z niezliczonymi narodami, językami, historiami, miastami, krajobrazami i przyszłościami. Była też naznaczona historiami eksploatacji, przemocy, kradzieży i zewnętrznego niezrozumienia.
Ludzie ostrzegali mnie, że to niebezpieczne, że gniew jest głęboki. Im więcej się uczyłem, tym bardziej rozumiałem, dlaczego gniew istnieje w miejscach, gdzie tak wiele zostało zabrane lub zniekształcone.
A to, co dociera do mnie najsilniej, to wciąż piękno: piękno natury, bogactwo kultury, siła człowieka, muzyka, kolor, rytm, przetrwanie i historie zbyt wielkie, by sprowadzić je do strachu. Wierzę też, że istnieją formy budowania, które mogą w pełni wyobrazić sobie tylko ludzie zakorzenieni tam: technologie, dzieła i przyszłości kształtowane przez ich własne domy, potrzeby, niebo i wiedzę. Mam nadzieję, że pewnego dnia stanę pod tym czerwonym niebem z należnym mu szacunkiem.
Las i wysokość
Brazylia i Peru: niekończące się lasy i pradawne echa
Brazylia i Peru: ~248,1 miliona
Lecąc nad Brazylią, lasy zdają się ciągnąć w nieskończoność — jak oddychający ocean zieleni. Amazonka wciąż wydaje mi się magiczna, tajemnicza nawet dla tych, którzy mieszkają blisko niej. Brazylia niesie ze sobą siłę kulturową, która zaprasza ludzi do życia pełnym kolorem: muzyka, ruch, świętowanie, puls.
Peru wywołuje we mnie coś innego: góry, kamień, wysokość, starą pamięć i cywilizacje, które wciąż odbijają się echem w krajobrazie. Oba miejsca wydają się ogromne w sposób wykraczający poza mapy.
Przyszły ruch
Mały statek i szeroki świat
Może kiedyś zdobędę najmniejszy statek — wystarczający, by powoli przekraczać wodę, cumować przy małych wyspach i spędzać dni na nauce, odpoczynku i odnajdywaniu spokoju, nawet w czarnych burzach z falami znacznie wyższymi niż kadłub.
Może pewnego dnia w końcu wypłynę i prawdziwie kontynuuję podróż: odkrywać, uczyć się, odpoczywać i rozwijać bez przerw.
Wiele języków, jeden stół
Europa: jedność bez jednolitości
Europa: ~743,7 miliona
Europa to jeden z najciekawszych ludzkich projektów na Ziemi — i to także miejsce, które nazywam domem. Nie jesteśmy jedną prostą kulturą. Mówimy wieloma językami, mamy wiele wspomnień, wiele starych ran, wiele stylów humoru, wiele potraw, wiele piosenek, wiele sposobów marzenia, myślenia, budowania, dyskutowania i świętowania.
I jakoś, raz po raz, wciąż próbujemy usiąść przy tym samym stole.
To jest piękne. Siła Europy nie polega na tym, że wszyscy stają się tacy sami. Jej siła tkwi w tym, że bardzo różni ludzie mogą pozostać sobą, ucząc się jednocześnie współpracy. Europa jest najlepsza, gdy nie wymazuje różnic, lecz zamienia je w więź.
Jednocześnie Europa ma długą historię wciągania się w konflikty. Czasem wydaje się, że to nasza tragiczna pętla: powtarzamy cykl, nie uczymy się, a potem nazywamy powtórzenie przeznaczeniem. Dlatego ciągle patrzę też na zewnątrz — w kierunku narodów, które mają inne nawyki powściągliwości, wynalazczości, cierpliwości czy współczucia.
Kiedyś prawie umarłem — dosłownie i w przenośni — i zostałem przywrócony do życia. Nauczyło mnie to, jak naprawdę ograniczony jest czas. W końcu wszyscy odchodzimy, wrogowie i przyjaciele tak samo.
Więc po co marnować cenne dni na nienawiść? Dlaczego nie wybrać miłości, ciekawości i cudowności, którą wciąż nosi w sobie każdy człowiek i każdy kraj?
Może to brzmi naiwnie. W porządku. Postanowiłem przyjąć tę naiwność, zamiast żyć w permanentnej podejrzliwości. Jest wolność w porzuceniu plemiennego odruchu i wyborze widzenia ludzi przede wszystkim jako ludzi.
Uświadomienie rzeczywistości
Iluzja zdrowia i kontroli w Europie
Chcę też zachować jedno trudne uświadomienie dotyczące opieki nad ludźmi. Według raportu WHO/Europa z 2024 roku, tytoń, ultraprzetworzona żywność, paliwa kopalne i alkohol są w całości lub częściowo powiązane z około 2,7 miliona zgonów rocznie w regionie WHO w Europie. Liczby nie niosą żalu, ale mogą wyostrzyć moralne skupienie.
Jeśli życie ludzkie naprawdę ma znaczenie, to zarówno polityka, jak i nawyki powinny to pokazywać. Łatwo mówić językiem ochrony, akceptując jednocześnie zapobiegane szkody jako coś normalnego. Ten sprzeczność jest bolesna do oglądania, ale powinniśmy ją mimo wszystko dostrzegać.
To nie chodzi o obwinianie zwykłych ludzi. Chodzi o pytanie, czy systemy wokół nas pomagają ludziom żyć, czy cicho czerpią zyski, podczas gdy ludzie stają się słabsi, chorzy, bardziej odizolowani i bardziej zależni.
Żal i bliskość
Tragedia na Ukrainie
Łączna suma: 1,6–2,1 miliona — prawie tyle, ile wynosi cała populacja Litwy na świecie; w tym nieodwracalnym wszechświecie, w tym krótkim okresie naszego istnienia, to tak, jakby wymazano, złamano lub pozostawiono z ciężarem całe narody ludzi.
Trzymam tę część osobno, ponieważ tragedia zasługuje na własną przestrzeń. Nie wiem wystarczająco dużo, by mówić z autorytetem o wszystkim, co się za nią kryje, ale wiem wystarczająco, by czuć żal. Chcę, by ludzie byli bezpieczni. Chcę, by cierpienie ustało. Chcę, by leczenie zaczęło się jak najszybciej.
Co sprawia, że jest to dla mnie jeszcze trudniejsze, to fakt, że gdy patrzę na Ukrainę i Rosję, nie widzę najpierw abstrakcji. Widzę bliskość. Widzę coś, co w moim sercu brzmi jak braterska więź. To po prostu emocjonalny obraz, przez który odczuwam tę ranę.
I dlatego ból jest tak dotkliwy: gdy bliscy sobie ludzie zostają rozdzieleni, wszyscy wokół nich odczuwają szok. Rana nie pozostaje w jednym miejscu. Rozchodzi się na zewnątrz.
Podejrzewam, że tragedie takie jak ta nigdy nie dotyczą tylko zwykłych ludzi. Większe siły — polityczne, wojskowe, ekonomiczne, informacyjne, psychologiczne — popychają ludzi do pozycji, których być może nigdy naprawdę nie wybrali, a potem nazywają wynik nieuniknionym. Ale nie ma nic zwyczajnego ani akceptowalnego w tym, że ludzkie życie jest w ten sposób miażdżone.
Ta następna część to mój osobisty język duchowy. Nie mogę tego udowodnić, ale opisuje, jak świat odczuwałem od czasu pandemii, przeciążenia mediami i masowej paniki, które zmieniły atmosferę codziennego życia.
Globalne dane COVID, w przybliżeniu:
Łączna liczba zmarłych: ~7,1 miliona oficjalnie zgłoszonych zgonów z powodu COVID.
Łączna liczba zgonów powiązanych z pandemią: ~22,1 miliona nadmiarowych zgonów, 2020–2023.
Łączna liczba osób z długotrwałymi skutkami: ~47 milionów, minimalna szacunkowa liczba, oparta na ~6% wskaźniku Long COVID według WHO, stosowanym tylko do potwierdzonych przypadków.
Łączna liczba zakażonych: ~779 milionów potwierdzonych przypadków, ale prawdziwa liczba infekcji była prawdopodobnie znacznie wyższa.
COVID, świadomość zbiorowa i to, co może być poza nami. Chcę również wskazać COVID jako jednego z winowajców szerszego osłabienia umysłów, zaufania, cierpliwości i równowagi emocjonalnej. Nie twierdzę, że COVID sam wyjaśnia okrucieństwo czy każdą złą decyzję. Nie wyjaśnia. Ale COVID to nie tylko choroba płuc, a pandemia to nie tylko wydarzenie medialne. Infekcja, strach, izolacja, wyczerpanie, żałoba i długotrwałe objawy mogą wpływać na to, jak ludzie myślą, śpią, koncentrują się, ufają, regulują emocje i filtrują informacje.
Ponieważ działamy poprzez nasze umysły, wszystko, co rani umysły, może również zmieniać społeczeństwo. Zmęczona, zamglona, odizolowana lub przestraszona osoba może źle zrozumieć życzliwość jako szkodę, wezwanie o pomoc jako zagrożenie lub niepewność jako dowód niebezpieczeństwa. Na skalę populacji takie osłabienie umysłowe może ułatwiać rozprzestrzenianie się złości i konfliktów.
Kontrola umysłu poza światem ludzkim. Wiem, że to wyrażenie może brzmieć nietypowo, ale jest częścią mojego szczerego wewnętrznego języka. Nie przedstawiam tego jako udowodniony fakt i nie proszę wszystkich, by wierzyli w to dokładnie tak jak ja. Mam na myśli, że ludzkie umysły mogą być dotknięte przez siły większe niż to, co może zobaczyć zwykły człowiek: strach, traumę, chorobę, algorytmy, powtarzające się obrazy, historie, filmy, symbole, zbiorową panikę, presję duchową, a może coś jeszcze bardziej tajemniczego.
COVID sprawił, że ta możliwość wydała mi się bardziej poważna. COVID to nie żart. Może pozostawić ludzi słabszymi, bardziej wyczerpanymi, bardziej zamglonymi, bardziej odizolowanymi i bardziej podatnymi w dokładnym momencie, gdy wydarzenia w realnym życiu nadal wymagają działania. Niektórzy chcą tylko odpocząć i wyzdrowieć, ale świat nie zatrzymuje się dla nich. Podczas gdy są przytłoczeni chorobą, żałobą, zamieszaniem lub zmęczeniem, inne siły mogą przenikać przez szczeliny.
Masowa świadomość też ma znaczenie. Kiedy wiele osób boi się jednocześnie, strach może rozprzestrzeniać się niemal jak pogoda. Napięcie narasta. Historie się powtarzają. Ekrany, filmy, wiadomości, stare symbole, dawne rany i dekady uwarunkowań mogą nakładać się warstwa na warstwę, aż ludzie reagują, zanim sami się zrozumieją. Manipulujący ludzie i systemy mogą wykorzystywać tę słabość, a być może istnieją też wymiary wpływu, których jeszcze nie rozumiemy.
Kiedy mówię o kontroli umysłu poza światem ludzkim, nie mam na myśli jednej prostej rzeczy. Mam na myśli całą strukturę budowaną przez dziesięciolecia: kulturę, filmy, media, strach, chorobę, traumę, technologię, politykę, presję duchową, a być może nawet rzeczywistą istotę, siłę lub wymiar kontroli umysłu, którego jeszcze nie rozumiemy. Nie mogę tego udowodnić. Ale zostawiam miejsce na tajemnicę, ponieważ nasz wszechświat jest większy, niż myślimy.
Nie mogę udowodnić, że COVID spowodował tę tragedię. Ale wierzę, że pomógł stworzyć bardziej podatny świat — świat, w którym ludzie byli bardziej wyczerpani, bardziej podejrzliwi, bardziej rozpaleni i łatwiejsi do podziału. Dlatego tak ważne jest leczenie ciała, umysłu i relacji między ludźmi.
Ludzka rzecz. Zauważyłem, że ci, którzy mają najsilniejsze i najbardziej troskliwe więzi, czasem są najbardziej dotknięci, ponieważ znają się i troszczą o siebie tak głęboko. Może się wydawać, że toksyczny bodziec pochodzący skądś wpływa na samą więź — czy to choroba, strach, trauma, manipulacja, masowe napięcie, presja duchowa, czy coś, czego jeszcze nie rozumiemy.
Kiedy ktoś próbuje szukać pomocy będąc w bardzo złym stanie psychicznym, sygnał może dotrzeć w zniekształconej formie. To, co miało być wołaniem o pomoc i kontakt, może wywołać konflikt. Osoba może prosić: „proszę, sięgnij do mnie”, ale druga osoba słyszy krzywdę, oskarżenie lub niebezpieczeństwo. Tak czasem zmieniają się relacje: miłość wciąż jest, ale wyczerpanie, strach i przeciążenie psychiczne zamieniają most w przepaść.
To nie oznacza, że głęboka miłość jest problemem. Oznacza to, że głębokie więzi potrzebują ochrony. Ludzie, na których najbardziej nam zależy, mogą potrzebować najwięcej cierpliwości, odpoczynku, jasności i bezpiecznego wsparcia, zwłaszcza gdy COVID, presja lub niewidoczne wpływy uczyniły ich słabszymi i bardziej podatnymi. Niestety, istnieją też systemy, które podsycają konflikt zamiast pomagać; wykorzystują one wrażliwe umysły, gdy te potrzebują odpoczynku i regeneracji.
Żadne dziecko, żadna rodzina, żaden człowiek nie powinien być przekształcany w paliwo dla historii, strategii czy ambicji. Cokolwiek stoi za taką destrukcją, koszt ludzki jest nie do pojęcia.
Więc wracam do najmniejszej zasady, jaką znam: bądź delikatny tam, gdzie jeszcze możesz. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany. Nie prowokuj okrucieństwa tam, gdzie wciąż możliwa jest życzliwość. Pokój zaczyna się od małych wyborów na długo przed tym, jak zostanie zapisany w historii.
Wspólny dom
Czego pragnę
W końcu myślę, że większość z nas chce tego samego: naprawić to, co jeszcze można naprawić, wypełnić luki miłością i zrozumieniem oraz żyć w pokoju tak długo i tak pełnie, jak to możliwe.
Żaden naród nie chce konfliktu u swoich drzwi, na tym samym kontynencie czy na tej samej planecie. Sąsiedzi chcą dobrych sąsiadów. Chcemy mieć obok siebie siłę, a nie upadek; ciepło, a nie strach.
Chcemy się łączyć, jak atomy tworzące wiązania, aż świat będzie mniej ostry, a bardziej jak wspólny dom.
Pod tym samym niebem, być może najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest pamiętać, że każdy naród nosi w sobie duszę — a każda dusza zasługuje na godność.
Bibliografia
Źródła zachowane dla sekcji zdrowotnej i COVID
- Światowa Organizacja Zdrowia, Biuro Regionalne dla Europy: „Tylko cztery branże powodują 2,7 miliona zgonów rocznie w Regionie Europejskim”, 12 czerwca 2024.
- CDC: Objawy długiego COVID, w tym trudności z myśleniem lub koncentracją, problemy ze snem, depresja i lęk.
- Światowa Organizacja Zdrowia: Stan po COVID-19, opisująca długotrwały COVID jako stan, który może ograniczać codzienne czynności i uczestnictwo społeczne.
- Światowa Organizacja Zdrowia: Zdrowie psychiczne i sytuacje kryzysowe w zdrowiu publicznym, w tym COVID-19 i związany z pandemią stres psychologiczny.
- Światowa Organizacja Zdrowia: Pandemia COVID-19 a zdrowie psychiczne, raportująca 25% wzrost globalnej częstości występowania lęku i depresji w pierwszym roku pandemii.
- Taquet i in., The Lancet Psychiatry / PubMed: Neurologiczne i psychiatryczne trajektorie ryzyka po zakażeniu SARS-CoV-2.